Polecaj mnie i otrzymuj do 20% nagrodyProgram poleceń →

Case study: x6 ruchu z wyszukiwarki w rok na rynku polskim — mój pierwszy rok w IT

Case study: x6 ruchu z wyszukiwarki w rok na rynku polskim — mój pierwszy rok w IT

Każdy marketer pamięta swoją pierwszą pracę. Moja zaczęła się w 2014 roku: pierwsze biuro, pierwsza firma IT, pierwsze stanowisko — junior SEO specialist. Zatrudniono mnie przede wszystkim dlatego, że znałem język polski, a projekt był skierowany na rynek polski.

Przez rok i dwa miesiące w tym projekcie przeszedłem drogę, którą dziś uważam za fundament całej mojej kariery. A zespół, w którym pracowałem, w ciągu roku zwiększył ruch z wyszukiwarki sześciokrotnie.

Case study w liczbach

Co to za firma

Noosphere Ventures to międzynarodowa firma technologiczno-inwestycyjna z ukraińskimi korzeniami, założona przez przedsiębiorcę Maksa Polakowa. Później zasłynęła projektami kosmicznymi: analityką danych satelitarnych EOS Data Analytics i producentem rakiet Firefly Aerospace. A w połowie lat 2010. firma rozwijała produkty internetowe dla różnych krajów — i właśnie w tym środowisku stawiałem pierwsze kroki.

Dla młodego specjalisty to była idealna szkoła: mocni koledzy, wysokie standardy, prawdziwe liczby i prawdziwa odpowiedzialność za wynik. Szczegółów samego projektu nie mogę zdradzić — obejmuje go umowa o zachowaniu poufności. Ale podejście, liczby i wnioski — mogę.

Zadanie: przebić się na konkurencyjnym rynku innego kraju

Nisza była wyjątkowo konkurencyjna: o top w Google walczyli duzi gracze z poważnymi budżetami. Do tego był to obcy rynek — inny język, inne zachowania użytkowników, inne strony-donory i własne zasady gry.

Punkt startowy — około 30 tysięcy wejść z wyszukiwarki. Zadanie — wielokrotnie zwiększyć ruch organiczny, bo to on dawał projektowi najtańszych użytkowników.

Co robiliśmy

Moim głównym obszarem odpowiedzialności był link building — budowanie profilu linków, czyli linków do naszej strony z innych stron. Budżet na linki wynosił od 2000 $ miesięcznie, czyli ponad 24 000 $ rocznie. Dla juniora to ogromna odpowiedzialność: każdy link trzeba było znaleźć, ocenić, wynegocjować i sprawdzić, czy daje efekt.

Jak pracowaliśmy

Ale link building nigdy nie działa sam. Równolegle zespół systematycznie pracował nad:

  • optymalizacją on-page — struktura strony, podstrony pod zapytania, szybkość, błędy techniczne, linkowanie wewnętrzne;
  • treściami — teksty po polsku pod prawdziwe zapytania użytkowników;
  • analityką — codziennie sprawdzaliśmy, które podstrony rosną, które zapytania dają ruch, które linki naprawdę „działają”, a które to pieniądze wyrzucone w błoto.

To właśnie to połączenie — baza techniczna + treści + linki + liczby — dało wynik.

Wynik: x6 w rok

W ciągu roku ruch z wyszukiwarki wzrósł z 30 tysięcy do około 180 tysięcy wejść — sześciokrotnie. I to na rynku, na którym konkurencja też nie stała w miejscu.

Dla mnie osobiście wynik był jeszcze większy: w rok poznałem w praktyce dziesiątki technik link buildingu, nauczyłem się oceniać jakość stron-donorów, rozumieć, jak Google reaguje na zmiany, i liczyć, ile kosztuje każdy punkt wzrostu.

Specyfika tamtych lat: Google dopiero się uczył

Tu ważna jest szczerość. Lata 2015–2016 to inna epoka SEO. Google dopiero uczył się rozpoznawać nienaturalne linki: filtr Penguin pojawił się w 2012 roku, a działać w czasie rzeczywistym, jako część głównego algorytmu, zaczął dopiero jesienią 2016 roku.

Dlatego wtedy działało wiele technik off-page, które doświadczeni SEO-wcy dobrze pamiętają: masowe linki, sieci stron, anchory exact match. Dziś za większość z nich strona dostałaby karę i straciła pozycje.

Link building kiedyś i dziś

Co z tego doświadczenia działa także dziś:

  • linki wciąż są ważne, ale decyduje jakość i tematyczność, a nie liczba;
  • bez bazy technicznej linki nie pomogą — optymalizacja on-page była i jest fundamentem;
  • analityka przede wszystkim — jeśli nie widzisz, co dokładnie daje wzrost, po prostu wydajesz budżet;
  • lokalny rynek wymaga lokalnej ekspertyzy — język, kultura i lokalne strony ważą więcej niż jakiekolwiek narzędzie.

Co dał mi ten projekt

Mentora. Miałem ogromne szczęście do osoby, która prowadziła mnie przez cały ten czas: tłumaczyła nie tylko „jak”, ale i „dlaczego”, omawiała błędy i dawała trudne zadania. Właśnie dlatego dziś sam zajmuję się mentoringiem — wiem, jak bardzo dobry mentor przyspiesza rozwój.

Zrozumienie konkurencyjnych nisz. Kiedy widziałeś walkę o top w niszy, gdzie każda pozycja jest warta tysiące dolarów, każdy inny projekt wydaje się prostszy.

Doświadczenie na zagranicznym rynku. Język polski otworzył mi drzwi do IT, a praca na rynek polski nauczyła mnie myśleć kategoriami innego kraju. Więcej pisałem o tym w artykule o tym, po co marketerowi języki obce.

Nawyk liczenia. Budżet ponad 2000 $ miesięcznie na linki uczy bardzo szybko: każdy wydatek musi być uzasadniony liczbami.

Wniosek

Pierwszy rok w IT pokazał mi najważniejsze: wynik w marketingu to nie jedna magiczna technika, tylko system. Baza techniczna, treści, sygnały zewnętrzne i analityka, która spina wszystko w całość. Techniki się zmieniają, Google jest coraz mądrzejszy, ale ta zasada nie zmieniła się od dziesięciu lat.


Chcesz zrozumieć, co teraz hamuje ruch z wyszukiwarki na Twojej stronie? Zacznij od audytu marketingu. A jeśli dopiero wchodzisz do zawodu — przyjdź na mentoring albo bezpłatną konsultację: ustalimy, od czego najlepiej zacząć właśnie Tobie.

Masz pytania na ten temat?

Napisz do mnie na Telegramie — odpowiem albo podpowiem, który format współpracy będzie dla Ciebie.